Prolog .
Obudziłam się o 7:00. Za dwa dni wakacje. W końcu. Poszłam do łazienki i wzięłam prysznic. Ubrałam się , zrobiłam lekki makijaż i zeszłam na dół. W kuchni siedzieli już moi rodzice i braciszek Tomek.
- Siemka. - powiedziałam wchodząc do kuchni.
- Hej siostrzyczko. - odparł Tomek i cmoknął mnie w polik. Tak. Dobrze usłyszeliście. Ja i Tomek kochamy się jak nikt inny. Jesteśmy chyba najlepszym rodzeństwem na świecie. Takie przypadki nie zdarzają się często.
- My lecimy . Pa. - oznajmili rodzice i wybiegli z domu. Westchnęłam i usiadłam. Tomek zrobił śniadanie i zjedliśmy je ze smakiem. Zadzwonił dzwonek. Poleciałam do drzwi i je otworzyłam. Za nimi stała Natka.
- Hejka. Jesteś gotowa? - zapytała zerkając za mnie.
- Tak. Tylko wezmę plecak i idę. - rzekłam i zaczęłam szukać plecaka. Wyszliśmy i ruszyliśmy we dwójkę w stronę szkoły. Tomek to ma dobrze. Nie musi chodzić do szkoły. Gdy doszliśmy poszłam razem z Natką do szafek, ponieważ miałyśmy je obok siebie. Wymieniłyśmy książki i poszłyśmy do klasy. A wspominałam już , że to szkoła dla utalentowanych? To nie jest taka zwykła szkoła. Chodzą tutaj też gwiazdy. Bella Thorne, Justin Bieber, Selena Gomez, Willow Smith, Jaden Smith, Victoria Justice, China Anne McClain itd. A co najważniejsze do tej szkoły chodzi Nathan Sykes. Natalia jak go widzi to ma świra. Masakra jakaś. Nie wiem co ona w nim i w reszcie tych chłopaków widzi. Ale mniejsza. Znalazłam się tam przez Tomka. Gdy usłyszał jak śpiewam od razu zaprowadził mnie do dyra tej szkoły. No i rodzice załatwiali te wszystkie formalności i tak znalazłam się w tej szkole. Weszłam do klasy i zajęłam miejsce. Miałam mieć chemię. Ja pierdzielę. Nudziło mi się i nie wiem kiedy zasnęłam. Z błogiego snu wyrwał mnie głos nauczycielki.
- Panno Więckowska! - krzyknęła. Podniosłam głowę i spojrzałam na psorkę.
- Co? - zapytałam znudzonym tonem.
- Nie "Co?" tylko "Proszę"! Czemu śpisz na lekcji?! - zapytała głośnym tonem.
- Ja nie śpię. - skłamałam.
- To powtórz ostanie zdanie jakie powiedziałam.
- Czemu śpisz na lekcji? - zacytowałam, a cała klasa wybuchnęła śmiechem.
- Nikola! - krzyknęła.
- Co znoowu? - zapytałam.
- Do dyrektora! Natychmiast! - krzyknęła pokazując na drzwi. Wzięłam plecak i wyszłam. Poszłam do gabinetu dyra. Zapukałam i weszłam.
- Nikola? Coś się stało? - zapytał zaskoczony moją wizytą u niego dyro.
- Psorka od chemii kazała mi przyjść.
- Eh . . . - westchnął i kazał mi usiąść. Resztę chemii przesiedziałam u dyrektora gadając z nim. Po kazaniu wyszłam i skierowałam się na boisko szkolne. Natka dogoniła mnie i poszłyśmy razem. Usiadłyśmy na ziemi i zaczęłyśmy gadać. Nagle Natka mnie szturchnęła. Posłałam jej pytające spojrzenie, a ona wskazała na.. Jak myślicie? Oczywiście , że na Nathana. Boże. Zwariuję. Spojrzałam na niego, a on na mnie. Uśmiechnął się i dalej zaczął gadać z kumplami. Zajebiście. Jeszcze sobie coś pomyśli.
- Ej, co to było? - zapytała mnie Natka.
- Co? - udawałam głupią.
- No te spojrzenia.
- Co? - znowu zapytałam.
- Jakaś ty głupia! Przecież się do ciebie uśmiechnął! - wykrzyknęła.
- Zamknij się! A poza tym co z tego? To było przypadkowe spojrzenie. - wyjaśniłam.
- Ta jasne.. A ja chodzę z Królikiem Bugs'em. - powiedziała Nati z sarkazmem.
- Ej! Bugs to mój chłopak! Ty sobie weź tego kaczora. Daffy'ego! - odparłam i obie zaczęłyśmy się śmiać. Gdy rozmawiałyśmy zerknęłam ukradkiem na Nathan'a. Muszę przyznać, że niezłe z niego ciacho. Nikola! Zaraz zaczniesz świrować jak Natka! Matko.. Pogadałyśmy jeszcze i poszliśmy na lekcje.
* Oczami Nathan'a *
Rozmawiałem z kumplami gdy nagle zauważyłem, że jakaś dziewczyna patrzy na mnie z drugiego końca boiska. Uśmiechnąłem się do niej. Ona odwzajemniła go lekko i zaczęła gadać z dziewczyną. Chyba ją kojarzę bo dawałem jej autograf. W końcu obie poszły na lekcje. Muszę się o niej dowiedzieć czegoś więcej . . .
*
No to jest prolog . : ) . Czytać i komentować . Zależy mi na waszym zdaniu . ; * .
Enjoy .! x .
- Siemka. - powiedziałam wchodząc do kuchni.
- Hej siostrzyczko. - odparł Tomek i cmoknął mnie w polik. Tak. Dobrze usłyszeliście. Ja i Tomek kochamy się jak nikt inny. Jesteśmy chyba najlepszym rodzeństwem na świecie. Takie przypadki nie zdarzają się często.
- My lecimy . Pa. - oznajmili rodzice i wybiegli z domu. Westchnęłam i usiadłam. Tomek zrobił śniadanie i zjedliśmy je ze smakiem. Zadzwonił dzwonek. Poleciałam do drzwi i je otworzyłam. Za nimi stała Natka.
- Hejka. Jesteś gotowa? - zapytała zerkając za mnie.
- Tak. Tylko wezmę plecak i idę. - rzekłam i zaczęłam szukać plecaka. Wyszliśmy i ruszyliśmy we dwójkę w stronę szkoły. Tomek to ma dobrze. Nie musi chodzić do szkoły. Gdy doszliśmy poszłam razem z Natką do szafek, ponieważ miałyśmy je obok siebie. Wymieniłyśmy książki i poszłyśmy do klasy. A wspominałam już , że to szkoła dla utalentowanych? To nie jest taka zwykła szkoła. Chodzą tutaj też gwiazdy. Bella Thorne, Justin Bieber, Selena Gomez, Willow Smith, Jaden Smith, Victoria Justice, China Anne McClain itd. A co najważniejsze do tej szkoły chodzi Nathan Sykes. Natalia jak go widzi to ma świra. Masakra jakaś. Nie wiem co ona w nim i w reszcie tych chłopaków widzi. Ale mniejsza. Znalazłam się tam przez Tomka. Gdy usłyszał jak śpiewam od razu zaprowadził mnie do dyra tej szkoły. No i rodzice załatwiali te wszystkie formalności i tak znalazłam się w tej szkole. Weszłam do klasy i zajęłam miejsce. Miałam mieć chemię. Ja pierdzielę. Nudziło mi się i nie wiem kiedy zasnęłam. Z błogiego snu wyrwał mnie głos nauczycielki.
- Panno Więckowska! - krzyknęła. Podniosłam głowę i spojrzałam na psorkę.
- Co? - zapytałam znudzonym tonem.
- Nie "Co?" tylko "Proszę"! Czemu śpisz na lekcji?! - zapytała głośnym tonem.
- Ja nie śpię. - skłamałam.
- To powtórz ostanie zdanie jakie powiedziałam.
- Czemu śpisz na lekcji? - zacytowałam, a cała klasa wybuchnęła śmiechem.
- Nikola! - krzyknęła.
- Co znoowu? - zapytałam.
- Do dyrektora! Natychmiast! - krzyknęła pokazując na drzwi. Wzięłam plecak i wyszłam. Poszłam do gabinetu dyra. Zapukałam i weszłam.
- Nikola? Coś się stało? - zapytał zaskoczony moją wizytą u niego dyro.
- Psorka od chemii kazała mi przyjść.
- Eh . . . - westchnął i kazał mi usiąść. Resztę chemii przesiedziałam u dyrektora gadając z nim. Po kazaniu wyszłam i skierowałam się na boisko szkolne. Natka dogoniła mnie i poszłyśmy razem. Usiadłyśmy na ziemi i zaczęłyśmy gadać. Nagle Natka mnie szturchnęła. Posłałam jej pytające spojrzenie, a ona wskazała na.. Jak myślicie? Oczywiście , że na Nathana. Boże. Zwariuję. Spojrzałam na niego, a on na mnie. Uśmiechnął się i dalej zaczął gadać z kumplami. Zajebiście. Jeszcze sobie coś pomyśli.
- Ej, co to było? - zapytała mnie Natka.
- Co? - udawałam głupią.
- No te spojrzenia.
- Co? - znowu zapytałam.
- Jakaś ty głupia! Przecież się do ciebie uśmiechnął! - wykrzyknęła.
- Zamknij się! A poza tym co z tego? To było przypadkowe spojrzenie. - wyjaśniłam.
- Ta jasne.. A ja chodzę z Królikiem Bugs'em. - powiedziała Nati z sarkazmem.
- Ej! Bugs to mój chłopak! Ty sobie weź tego kaczora. Daffy'ego! - odparłam i obie zaczęłyśmy się śmiać. Gdy rozmawiałyśmy zerknęłam ukradkiem na Nathan'a. Muszę przyznać, że niezłe z niego ciacho. Nikola! Zaraz zaczniesz świrować jak Natka! Matko.. Pogadałyśmy jeszcze i poszliśmy na lekcje.
* Oczami Nathan'a *
Rozmawiałem z kumplami gdy nagle zauważyłem, że jakaś dziewczyna patrzy na mnie z drugiego końca boiska. Uśmiechnąłem się do niej. Ona odwzajemniła go lekko i zaczęła gadać z dziewczyną. Chyba ją kojarzę bo dawałem jej autograf. W końcu obie poszły na lekcje. Muszę się o niej dowiedzieć czegoś więcej . . .
*
No to jest prolog . : ) . Czytać i komentować . Zależy mi na waszym zdaniu . ; * .
Enjoy .! x .
Tagi:
prolog
08.02.2012 o godz. 19:07



NN ;-)